Klikowska Ostoja Polskich Koni

Małopolska Parada Konna

Za nami Małopolska Parada Konna, która odbyła się 12 i 13 września na obiektach Klikowskiej Ostoi Polskich Koni, wydarzenie, którego numer jeden był koń. Na bardzo bogaty program składały się pokaz zaprzęgów regionalnych, pokaz koni arabskich i adeptów Polskiej Szkoły Jazdy.  Były też odznaczenia honorowe przyznane przez Kapitułę Odznaczeń Polskiego Związku Hodowców Koni dla szczególnie zasłużonych hodowców koni.

W pierwszy dzień odbył się XVII Wojewódzki Czempionat Hodowlany Koni Rasy Śląskiej, czyli tzw. ocena płytowa podczas, której sędziowie oceniali 49 koni. Koń śląski to rasa koni powstała na bazie koni z terenów Dolnego i Górnego Śląska. Dzięki zamiłowaniu hodowców oraz możliwości użytkowania roboczego w rolnictwie, rasa przetrwała na Śląsku, a także zyskała popularność w Polsce południowo-wschodniej.  Konie śląskie mają łagodne usposobienie, wydajne i eleganckie chody. Dzielą się na te starego typu i odznaczają się masywną, lecz harmonijną budową ciała. Natomiast te nowego typu, to koń wierzchowy, lżejszy i bardziej szlachetny od konia typu starego. Delikatniejsza głowa, dłuższa i bardziej wyniosła szyja, bardziej skośna łopatka i zad. Koń śląski odnosi duże sukcesy, jako konie zaprzęgowe w dyscyplinie powożenia, a także w rekreacji. - To są konie szlachetne, najbardziej kalibrowe. Uważane za jedne z najlepszych zaprzęgowych koni na świecie. Polacy jadący śląskimi końmi wygrywają z czołowymi rasami z całego świata.  Konie te jednocześnie dobrze sprawdzają się w rekreacji – podkreśla Krzysztof Wójcik sędzia główny oceny płytowej koni rasy śląskiej, który jak pozostali członkowie komisji zadowolony jest z postępu hodowli tych koni. – Tak pięknych „ślązaków”, jakie tutaj widzimy, to dawno nie było tutaj w Klikowej. To „ślązaki” w takim nowoczesnym typie, charakteryzujące się większą szlachetnością. Bardzo się cieszymy, że tak pięknie się rozwija w naszym kraju właśnie hodowla tych koni, tej rasy – dodaje prezes Małopolskiego Związku Hodowców Koni Danuta Lusina. Coroczne święta koni rozpoczęła Msza święta polowa, po zakończeniu, której na parkur wjechały zaprzęgi i konie pod siodłem, a na scenie pojawili się zasłużeni hodowcy, którym wręczono odznaczenia honorowe. Potem ogłoszono wyniki czempionatu- efekt przeprowadzonej w sobotę oceny płytowej. Najlepszym koniem XII Małopolskiej Parady Konnej okazała się trzyletnia klacz Amber DK, której właścicielem jest Damian Kondrat. To ogromny sukces, na który złożyły się lata pasji, pracy i niesamowitej więzi. Amber zachwyciła sędziów oraz publiczność swoją klasą, elegancją i doskonałą prezentacją. Na scenie pojawił się Marek Rzepka, który komentował pokaz koni arabskich ze swojej stajni „Klikowa Arabians”, gdzie pasja, tradycja i profesjonalizm kształtują wyjątkową hodowlę. Od 2016 roku konie z tej stajni zdobywają uznanie zarówno w Polsce, jak i na arenie międzynarodowej, kontynuując piękną tradycję hodowli koni czystej krwi arabskiej.

Konie z „Klikowa Arabians” wywalczyły m.in.: Tytuł Najlepszej Polskiej Prywatnej Hodowli 2023, 4 Złote Czempionaty Europy, 2 Złote Czempionaty Narodowe Polski (Janów Podlaski).

Klikowa Arabians to jest córka tutejszej stadniny, ponieważ tutaj zaczęła się historia hodowli koni arabskich, które powróciły po 70 latach do Tarnowa. - Będąc członkiem fundacji Klikowska Ostoja Polskich Koni zapragnąłem również mieć swojego konia i tak się zaczęła ta historia.  Stąd, przez co najmniej trzy lata konie tutaj były hodowane w Klikowej i dlatego powstała nazwa „Klikowa Arabians”, która dzisiaj jest znana na całym świecie. Dzisiaj Stadnina Klikowa Arabians mieści się w Woli Rzędzińskiej, kilka kilometrów stąd i liczy

60 koni arabskich.  Nasze konie arabskie w 2023 roku wywalczyły m.in.: Tytuł Najlepszej Polskiej Prywatnej Hodowli i między innymi dzięki temu już czterokrotnie sięgnęliśmy po tytuł najlepszego konia w Europie- mówi Marek Rzepka, który ciągle rozwija hodowlę szukając na świecie najlepszych koni arabskich. Dzięki niemu do Polski wrócił Prometeusz syn legendarnej klaczy, jaka kiedykolwiek w Polsce została wyhodowana, a mianowicie Pianissimy.  Była uznawana za jedną z najpiękniejszych klaczy arabskich na świecie, wielokrotną czempionką (m.in. Platynową Czempionką Świata). Jej wartość szacowano na około 3 miliony euro. - Pianissima to była absolutnie czempionka wszystkich pokazów na świecie. I praktycznie, jeżeli ona była na pokazie, żaden koń nie mógł równać się z tą wspaniałą klaczą. Niestety odeszła na skręt jelit, ale zostawiła dziewięcioro potomstwa, w tym, jednego ogiera. I tym ogierem był Prometeusz, który urodził się w czasie, gdy klacz Pianissima była dzierżawiona.  Zgodnie z umową Prometeusz musiał pracować na swoje potomstwo przez pięć lat w USA. Po tym czasie miał wrócić do Polski. Niestety decyzją ówczesnego prezesa Stadniny Janów Podlaski Prometeusz został sprzedany do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jakiś szejk koło Dubaju został właścicielem tego konia. Ja próbowałem z nim negocjować, żeby udostępnił dla polskich hodowców tego konia. Szejk był nieustępliwy. Dopiero po dwóch czy trzech latach pertraktacji, w przypływie przemyślenia pewnych spraw uznał, że koń powinien wrócić do Polski, do ojczyzny matki. Kupiliśmy tego ogiera, który ma dzisiaj 14 lat- dodaje Marek Rzepka. Prometeusz doczekał się licznego potomstwa w stadninach państwowych jak i prywatnych. Marek Rzepka by podkreślić znaczenie tego ogiera w polskiej hodowli nazwał jego imieniem hotel w Gładyszowie, który wkrótce otworzy swoje podwoje. To czterogwiazdkowy hotel, w który znajdzie się sporo akcentów związanych z hodowlą i użytkowaniem koni nie tylko arabskich.

Podczas parady odbył się pokaz zaprzęgów parokonnych, singlowych i regionalnych, ale szczególne wrażenie zrobił na widzach prezentowany po raz pierwszy w Klikowej elegancki, reprezentacyjny powóz zwany „kalesza” prowadzony przez Mirosław Kojsa zaprzężony w dwanaście specjalnie dobranych karych koni rasy fryzyjskiej. Jego pokaz, tradycyjnie łączący precyzję, doświadczenie i widowiskową prezentację koni, był jednym z najbardziej efektownych punktów programu tegorocznej edycji parady. Długo oklaskiwano też pokaz adeptów Polskiej Szkoły Jazdy „Eques Polonus” Aleksandra Jarmuły.

W trakcie wydarzenia zwiedzić można było powozownię, wziąć udział w pokazie kowalstwa na żywo, zobaczyć, jak wyglądała wiejska zagroda czy husaria z bitwy pod Wiedniem oraz skorzystać z przejażdżek konnych. Czynne było także wesołe miasteczko dla najmłodszych.